During this holidays I've visited a lot of interesting places. Check out some photos.
Part I - Radziejowice.
Big Roman snail ^ ^ When I was young I was collecting them into a jar as a pet ^ ^
During this holidays I've visited a lot of interesting places. Check out some photos.
Part I - Radziejowice.
Big Roman snail ^ ^ When I was young I was collecting them into a jar as a pet ^ ^
It’s so hard to be a good friend.
When the other person don’t have time for you when you need it.
When nothing goes the way you planned it.
When you’re sad, and the other person is happy. How to talk then? How to say “I’m unhappy”? How to say “Please, help me”?
My pride is killing me sometimes…
Is there really that kind of friendship which you can see in films?
I miss somebody to talk to…
My friends don’t have time.
All of them are busy with their things.
Should I look for new one? Old problem that is coming back to me from time to time.
Don’t like it!
________________________________________________________
I love this song! It's great! And the lyrics... Great-great-great!!! :D It gives me hope about 'big' friendship.
Big Bang Rocks ;D
A jednak - bardzo mi się podobało, zwłaszcza część na powietrzu, gdzie wstęp jest bezpłatny i można się tam poszwędać w ramach spacerku. Samoloty, czołgi, działa - to wszystko wywarło na mnie ogromne wrażenie. Aż dreszcz mnie przechodził, gdy wyobrażałam sobie jak to jest w czasie wojny... Gdy takie samoloty masz nad glową. Gdy takie bomby spadają z nieba. Gdy takie czołgi jeżdżą po ulicach. Gdy życie to ciągły strach.
Wojna jest przerażająca.
A przecież w dzisiejszych czasach też toczą się wojny! I nowe wciąż nam zagrażają! Czemu? Bo człowiekiem targają od zawsze te same pragnienia.
I'm not taking a lot of things coz we're going for only 3 days. Hope it will be intensive time for me ;)
A piece of La Playa :)
There are several ways to get to La Playa, but we have chose to cross a river by ferry :) Are you curious how it looks like?
Ta-dam! The ferry! xD
Maybe it looks a little scary or something but it was fun ;)
There were even shells on the beach.
Others dancing salsa - with or without shoes.
Gdy nic emocjonującego się nie dzieje w moim życiu jest mi źle - bo nudno, bo brak tych różnych emocji... A może po prostu nie umiem docenić spokoju?
Teraz dzieje się dużo, ale tylko negatywnie. I wcale nie jestem przez to szczęśliwsza.
Chociaż wciąż pracuję nad moim podejściem do życia, nigdy nie jest ono dość dobre, aby nagle jakieś wydarzenie mnie nie złamało. Czy ja źle sobie świat ustawiam? Czy to świat już z zasady jest źle ustawiony?
Ilu przyjaciół potrzeba, aby być szczęśliwym? Kto to jest przyjaciel?
Był czas, że w ogóle nie używałam tego słowa. Nikt nie był przyjacielem. Potem otworzyłam się na ludzi, poznałam jak cudowni mogą być, jaką ulgę może przynieść szczera rozmowa. I chyba się w tym zatraciłam. Nagle każdy mógł być „przyjacielem”. Było ich tak wielu, że wierzyłam, że nigdy już nie będę czuła tej pustki co kiedyś, tego lęku, że jestem samotna, że nikomu naprawdę na mnie nie zależy, nikt nie zechce poznać tego co mam w środku. Wierzyłam, że te dni już nie powrócą, te uczucia tak przykre na zawsze miały zniknąć.
I nagle…
Pusto.
Z gromady ludzi zostaje jedna osoba.
Przykre uczucia powracają. Odrzucenie tak bardzo boli. „Przyjaciele” ukarali mnie, za to, że nie potrafią być szczerzy. Ukarali mnie za własne ograniczenia.
„Przyjaciele” nie są przyjaciółmi.
Może ta jedna osoba, która została ze mną, która już tak dobrze mnie zna i nie chce się ode mnie odwrócić – może powinna pozostać jedyną osobą, przed którą będę naprawdę się otwierać?
Ale lubię być szczera, lubię rozmawiać otwarcie. Jeśli zamknę się na tą jedną osobę, to tak, jakbym się cofała w rozwoju…? Czy tak trzeba? Czy tak świat wygląda?
Może znam niewłaściwych ludzi.
Muszę przekształcić w mojej głowie i sercu „przyjaciół” na „ludzi”, z którymi się spotykam gdy mam ochotę. Aby miło spędzić czas. Do tego nie trzeba się otwierać. Nie trzeba.
Dobrze by było wstać rano i mieć już wszystko w głowie przestawione. Ale przecież to nie tak działa.
Czy tylko mój umysł w chwilach złych doszukuje się jeszcze większej ilości problemów, niż te oczywiste? Mam problem z „przyjaciółmi” (to ta oczywista rzecz), ale nagle w głowie pojawia się myśl, że przecież nie tylko z nimi mam problem, że przecież ja w ogóle nie jestem szczęśliwa, w ogóle nie zajmuję się tym, co mnie ciekawi, pasjonuje, co mogłoby mnie może nareszcie uszczęśliwić. Po co te myśli? Po co przytłaczają mnie jeszcze bardziej? Czy to ma być mobilizacja? W obliczu tylu trudności i takiej nieszczęśliwości nagle się przełamię, powiem dość i od jutra zacznę żyć szczęśliwiej? Skoro już taka myśl się pojawiła – mogę spróbować, bo co innego mam robić?
Czy moje życie wydaje Ci się strasznie przykre? Nieszczęśliwe?
Nie jest takie. Przez większość czasu nie jest takie.
Mam tylko słabe momenty, jak każdy czujący człowiek.
Teraz mam w życiu słaby moment.
Ale gdy on minie – będę lepsza. Lepsza dla siebie i innych.
Egzaminy
Remont
Zastanawiam sie, czy na stałe nie pisać tu po polsku
Zastanawiam się, czy znam się na ludziach
Zastanawiam się, ilu przyjaciół człowiek potrzebuje